O tym, czego nie chcę przemilczeć...
O autorze
Zakładki:
Tagi

Wpisy z tagiem: seks

wtorek, 17 sierpnia 2010
CZAROWNICA, STYGMAT i HIV
Niemiecka wokalistka, 28-letnia Nadja Benaissa z grupy No Angels, przyznała, że będąc nosicielką HIV miała stosunki seksualne z mężczyznami. Uprawiała seks bez zabezpieczenia i nie informowała kochanków o wirusie. Teraz jeden z nich - zarażony przez wokalistkę - wystąpił na drogę sądową. Dwóch innych zarzuca kobiecie umyślne narażenie ich zdrowia i życia.

Benaissa - aresztowana w ubiegłym roku - tłumaczy, że nie chciała nikogo zarazić, i że jest jest przykro.

Ok, źle zrobiła, nie poinformowała partnerów o wirusie, ale faceci też rozsądkiem się nie popisali. Mogli nałożyć prezerwatywę? Mogli. Widać, nieszczególnie interesował ich bezpieczny seks. Teraz winna jest wyłącznie kobieta.

Poza tym... Głupota tej kobiety to jedno, ale... cała medialna otoczka sprawy przypomina jakieś marne polowanie na (współczesną) czarownicę...

Można spojrzeć jeszcze dalej i dostrzec jeszcze inny problem: procesy sądowe, grożenie więzieniem i medialna panika, to ślady stygmatyzowania i kryminalizacji osób zarażonych HIV. 

Czy rzeczywiście? Czy nosiciele HIV to współcześni trędowaci?

O sprawie na BBCNews: German singer apologies...

środa, 05 maja 2010
WSZYSCY LUDZIE PROBOSZCZA
To, co wydarzyło się w Małej przypomina grecką tragedię.

Problem dotyczy tabu: seksualności, poniekąd sacrum i ludzkiej pożądliwości. Uczestnicy tego wydarzenia - jakby przeniesieni ze świata mitycznego - wydają się pasować do tragicznych postaci. Jest ofiara, jest podejrzany i jest osądzająca publiczność, której głos - najdonioślejszy.

W roli głównej: ksiądz proboszcz. 
Zarzuty: molestowanie seksualne i obcowanie płciowe z nieletnią.
Ofiary: dwie dziewczynki poniżej 15. roku życia i jedna niespełna 18-latka.
No i chór: parafianie, mieszkańcy Małej.

Fabuła:
Ksiądz - Roman J., szanowany, lubiany i znany - pewnego dnia został aresztowany. Prokuratura mówi o mocnych dowodach jego winy. Parafianie w głowę zachodzą o co właściwie chodzi i głośno komentują sprawę. Próbują jakoś uporządkować chaos, w jakim się znaleźli, a przy tym - mimowolnie - sięgają po "sprawdzone" mityczne schematy.

Oto wybrane przykłady:

"To był bardzo dobry chłop. Drugiego takiego księdza nie będziemy mieć."

" Przecież nie zgwałcił."

"Ksiądz molestował? Eee... Przecież to ksiądz."

"Jeśli to wszystko okaże się prawdą, to cały świat musiałby się przekręcić do góry nogami."

Powyższe wypowiedzi ujawniają interesujący tok myślenia publiczności. Najmocniej "bije po oczach" silna próba racjonalizacji.

Sprawa wydarzyła się kilka dni temu w podrzeszowskiej wsi, a ja mam wrażenie, że widzę archetypowe wyobrażenia, przesądy i lęki, podobne do tych, spotykanych na kartach greckich tragedii.
Nie chcę przesądzać o zakończeniu... pamiętam jednak, co się stało choćby z Edypem i... Smutna historia to była. Smutna.

Link:

 http://rzeszow.gazeta.pl/rzeszow/1,34962,7839223,Drugiego_takiego_ksiedza_nie_bedziemy_juz_miec.html
piątek, 30 kwietnia 2010
LOTTO? TO NIE JA...
To nie ja zgarnęłam te 24 miliony w lotto. Nawet nie wypełniłam kuponu, nie kupiłam, nie spróbowałam. Nie wiedziałam też, że o takie pieniądze toczyła się gra.

To nic. To nic, że nie wygrałam. Nic się nie stało. I tak (tu rozpoczyna się moja racjonalizacja) pieniądze, te duże pieniądze, szczęścia nie dają. Ponoć.

Amerykańscy naukowcy, którzy dzień w dzień trudzą się i w pocie czoła różne badania "produkują", udowodnili raz i drugi, że na co dzień największe szczęście dają nam ludziom (w tej kolejności):

- seks
- udane życie towarzyskie
- wspólny posiłek (z ludźmi, których się lubi)

Wniosek jest prosty: to inni ludzie (czyt. czynniki społeczne), a nie rzeczy materialne (czyt. czynniki ekonomiczne) decydują o większym poczuciu zadowolenia, czy szczęścia.

Zatem: ruszać do ludzi. Mam już hasło na tę okoliczność: Inni - kluczem do mojego szczęścia. Ładne, prawda?

środa, 31 marca 2010
PROSZĘ PANIĄ, A....
... ona seks oralny uprawia!

- to dosłowny cytat. I wcale nie żaden donos ucznia na uczennicę, ale donos... sąsiedzki. Jedna pani na drugą panią poskarżyła się trzeciej pani. 

Wiosna, jak nic wiosna. Sąsiadki na ławeczkę przed blok wychodzą i donoszą jedna na drugą. Jedna przez drugą. A tymczasem za blokiem...

Za blokiem.... ślady po wiosennych porządkach.