NIE MAM GŁOWY
Próbuję na różne sposoby uporać się z rzeczywistością... Nic z tego.
Próbuję nie myśleć o tym, co wydarzyło się w ciągu ostatnich dni. Nic z
tego. Próbuję czytać, coś pisać, słuchać muzyki, ba! nawet telewizję
próbuję oglądać... i... nadal nic.
Spacery z psem? Też nic...
Afirmacje...
mówisz Cane...
Nie mam głowy.
Nie wiem, co będzie
dalej. Straciłam inspirację do życia. Nie chcę o tym myśleć. Nie chcę z
nikim rozmawiać. Nie chcę słuchać. Nic. Koszmar. Jakiś koszmar. Że też
wszystko zawsze na mnie spada... Jakbym miała wystarczająco sił... A
przecież już dawno ich nie mam.
Jestem ignorantką. (sic!) Więcej
grzechów nie pamiętam.