W CZAS...
Zdarza się raz na sto lat, że uda mi się strzelić w odpowiedni czas i porę... Rzecz tym razem dotyczy telewizji. Dokładnej, stacji TVN i jej programu TzG. Taa dam!
Więc... więc, w niedzielę wieczorem w odpowiednim momencie włączyłam odbiornik i... usłyszałam pytanie pana jurora skierowane do pana prowadzącego, a dotyczący pani tańczącej: jak się czuje (pan prowadzący), kiedy jego panienkę (panią tańczącą) ktoś magluje...
"Panienka" zareagowała poprawnie, odpowiadając: "Nie jestem jego panienką!". A pan prowadzący - gapa. Zupełnie nie odnalazł się w sytuacji. Fe!
Niesmak miałam okropny. Nadal mam... Że "panienka?", że "jego?"... I nie o jakąś wydumaną poprawność mi chodzi, ale o brak elementarnego szacunku dla podmiotowości kobiety...