O tym, czego nie chcę przemilczeć...
O autorze
Zakładki:
Tagi

Wpisy z tagiem: anoreksja

sobota, 07 sierpnia 2010
DEMONY

Mam i ja. Własne, wyhodowane z niewielką pomocą "przyjaciół"... Demony... właściwie nie lubię tego słowa. Ma zbyt silne i jednoznaczne konotacje religijne. Skoro jednak w powszechnym użyciu przyjęło się już to określenie, więc niechaj będzie i tak. Niechaj będzie, że o prywatnych demonach wspomnę. Tylko wspomnę. Parę słów. Nic więcej, żadnego wykładu czy spowiedzi.

Do tablicy wywołała mnie... książka o Karen Carpenter. Uwielbiam jej ciemny, głęboki i smutny głos. Gdybym mogła dostać dowolny głos, to bez wahania poprosiłabym właśnie o głos Carpenter. Zawsze go lubiłam. I zawsze coś przyciągało mnie do tej kobiety. Zmarła mając 32 lata. To tyle, ile ja mam w tej chwili. Cierpiała na zaburzenia odżywiania. Hmm... brzmi tak znajomo.

O demonie anoreksji i bulimii wiem już sporo. Żyję z nim. Na co dzień. Skrywałam go długo w zaciszu i hołdowałam w tajemnicy. Wydawało i chyba nadal wydaje mi się, że panuję nad sytuacją. Że świadomość choroby jest już formą leczenia... Jest?

Pewna jestem tylko jednego: nie mam złudzeń co do całkowitego wyzwolenia. Zaburzenia odżywiania - jak każde uzależnienie - są dożywotnie. Można je tylko zaleczyć. Negocjować z demonem... Pogodziłam się z tym, jaka jestem. I coraz mniej obchodzi mnie, co inni sądzą w mojej sprawie.


sobota, 31 lipca 2010
BEZ TYTUŁU...
Myślę. Myślę i ogarnia mnie złość. Na siebie. Zjadłam... za dużo. Znowu wyrzuty sumienia, że jem. Że opanować się nie umiem w jedzeniu. Te ciągoty anorektyczne mnie kiedyś wykończą!

Wczoraj spotkałam panią Izę. Na mój widok uśmiechnęła się wyraźnie. Przytuliła się do mnie i przywitała czule. Rękę przycisnęła do piersi. Nie wiedziała od czego zacząć, bo tyle tematów chciała poruszyć... Deszcz nas rozłączył. Zdążyła jednak na koniec wspomnieć, że chudziak ze mnie.

A teraz siedzę i czekam cierpliwie. Na niego.