Chodzi o tekst
Dwie kobiety wzięły ślub.
Trochę nie rozumiem... Gazeta W. może pisać, że to był (pierwszy!) ślub dwóch kobiet (lesbijek?) w Polsce, ale przecież to nie jest do końca zgodne z rzeczywistością.
Zatem, z jakiego powodu ta wielka medialna radość?
Oficjalnie, to przecież był ślub pary heteroseksualnej - Ania "jest" (metrykalnie) mężczyzną* - więc moim zdaniem naruszenia żadnej społeczno-prawnej normy nie było. Można, co najwyżej, dyskutować o próbie podważenia normy obyczajowo-seksualnej, o niecodziennym (genderowo zaiste ważnym!!) wydarzeniu, ale na tym... koniec.
* Warto zauważyć dwie sprawy:
1) Urzędnik zwracał się do Ani per pan....
2) Ich stroje. Para - jak pisze GW - ubrana była podobnie: w (białe) spodnie, (fioletowe) marynarki....
Nic już nie komentuję.