|
Archiwum
O autorze
Ostatnie wpisy
Zakładki:
Ulubione
Tagi
|
Wpisy z tagiem: książka
wtorek, 19 października 2010
ONA, JA, ON...
Tytuł - mniam! A jednak nie przeczytałam do końca tej książki. Kilka lat temu poleciłam ją na prezent dla pewnej bliskiej mi osoby. Właśnie z powodu tytułu. Zanim książka następnego dnia trafiła do właściwego adresata, zerknęłam weń łapczywie. Pochłonęłam kilka stron. Nazajutrz szybko pobiegłam do biblioteki. Była! Zarezerwowałam dla niej kilka wieczorów... I... w połowie czytania zrezygnowałam. Są książki, które nazbyt emocjonalnie działają na mnie. Albo ja nazbyt emocjonalnie, może nawet ksobnie, odbieram literaturę. Tak było z Szelmostwami niegrzecznej dziewczynki. I wcale nie chodzi o jakąś identyfikację z tytułową dziewczynką. O nie! Raczej o litość, raczej o współczucie dla autora-bohatera tu chodzi, autora, który wydawał mi się dziwnie-niedziwnie obcy-znajomy...
piątek, 30 lipca 2010
ISKRY... brak
Od kilku dni męczę się niesłychanie. Przytulanie...mhm... mile widziane :) Krążę po mieszkaniu, przestawiam co mogę, jem i nie jem, nie ćwiczę zupełnie, nie medytuję, nie śpiewam, tylko książki przeglądam, zamawiam, kasę zbierać muszę... W głowie pulsuje. Kolejny poranek spędziłam na snuciu rozważań nad metodologią moich badań. Fenomenologią się "podniecam". Innej drogi (metodologicznej) nie widzę. Lada dzień ruszę z miejsca. Wiem to. Tylko jeszcze potrzebuję jakiejś iskry... fenomenologicznej :) Zaraz zacznę pisać. Bazgrać. Bełkot uprawiać. Cokolwiek. Kombinować. Ociężałość zniknie. Zniknie? Muszę zaskoczyć. Póki co, czytam. Szukam. Myślę. Lista książek, które muszę jakoś zdobyć (ktoś pomoże?): L. Nead, Akt kobiecy M. Bakke, Ciało otwarte D. Czaja, Metamorfozy ciała J-N. Vuarnet, Ekstazy kobiece J-L. Nancy, Corpus F. Chirpaz, Ciało p.s. Gazeta.pl w****** mnie brakiem ciekawych tematów i tekstów. Nuda, nuda, nuda w całym serwisie.
niedziela, 30 maja 2010
TAM, GDZIE LEKKI...
... wieje wiatr - to z piosenki. Krystyna Prońko i Halina Frąckowiak wspólnie śpiewały wiele lat temu... Tak jakoś przypomniało mi się. Chyba marzę o takim miejscu... Chyba marzę już o pisaniu. Marzyć mi trzeba... Mam pomysł na książkę. TAK! Pomysł nieco szatański, kierkegaardowski ciut, taki jakiś dziwny pomysł. Tylko... czy zdążę napisać? Czy zdążę napisać? Bo umieć, to umiem. Tylko zdążyć mi trzeba. Tak! Mam mój własny pomysł na książkę. "Tam, gdzie lekki wieje wiatr..."
niedziela, 21 marca 2010
PISANIE... żYCIA
Nieregularnie od kilku lat powtarzam ludziom w różnych okolicznościach, że nigdy nie jest za późno. Za późno, aby zmienić. Zmienić cokolwiek. Fryzurę, przyzwyczajenia, siebie, życie...
Nieregularnie od kilku lat wysłuchuję innych. Czasem się trochę mądrzę i książki mądre polecam. Czasem pocieszam, czasem doradzam, a czasem tylko wysłuchuję. Oni czują się lepiej, a ja... ja czuję się potrzebna. Zazwyczaj (ci ludzie) po jakimś czasie wracają i mówią mi jeszcze więcej. A ja wciąż ich słucham. Uważnie. Próbuję zrozumieć. Lubię ludzi. Tak. Mimo wszystko. I nadal jestem ciekawa innych. Ale... ale po co ten wstęp? Ano, nigdy nie myślałam, że poczuję to jeszcze kiedykolwiek, ale... właśnie poczułam. Poczułam, że nigdy nie jest za późno. Że też mam szanse, możliwości, nadzieje... Tak! Chcę, sama w swoim własnym życiu, coś zmienić. Zacznę od siebie, aby w finale dotrzeć do innych. Do innych ludzi. Bo ludzie są ważni. Dla mnie. Dzisiaj M., moja korektorka, zadzwoniła tylko po to, by powiedzieć, że czytając moją książkę uświadomiła sobie, jak żywy, silny i emocjonalny jest związek pomiędzy mną-autorką, a tym, co piszę. Tak, to prawda, to wszystko prawda. Życie dyktuje tematy, a tematy, o których się pisze, "piszą" nasze życie.
niedziela, 14 marca 2010
O KAFCE...
... o Franzu Kafce... może być... przy kawce :)
Czytając polecamy poniżej artykuł pomyślałam sobie, że jednak warto przed śmiercią wydać wszystko, co chciałoby się wydać, a resztę, to znaczy to, czego nie chce się wydać - koniecznie trzeba samej/samemu - spalić, wyrzucić, zniszczyć. Na nikogo nie liczyć. Odpowiedzialności własnej nie zrzucać na czyjeś barki. Absolutnie nikomu nie powierzać swojego życia... bo tylko waśnie z tego. Sam wątek polityczno-historyczny: Izrael versus Niemcy jest ciekawy i istotny dla sprawy... Polecam uwadze: Israel in legal battle over Kafka's papers: http://news.bbc.co.uk/2/hi/middle_east/8545157.stm A tak przy okazji: Zupa a'la Franz Kafka - super książka. Uwielbiam... mniam!
środa, 03 marca 2010
PISAĆ
Z końcem lutego zakończyłam pracę nad książką. Plan wykonany. Wczoraj wydruk trafił do korektorki. W przyszłym tygodniu spotkam się z panem od składania i z dziewczyną od grafiki. Wymyśliłam sobie, że na okładce mógłby być jakiś statyw... Czekam na wiadomość z drukarni. I na odpowiedź od profesora B. w sprawie recenzji. Promocję zrobi O. Ja zajmę się numerem ISBN, a D. resztą. Aaa i jeszcze dystrybucja. Kto? Jak? To jest punkt na liście "do zrobienia". No i kasa. Na razie nie wiem, skąd wezmę fundusze. O pożyczce od A. nie ma mowy. Nie zrobię mu tej przyjemności. Zostaje bank. Albo... bank. Źle mi. Zamiast zadowolenia, czuję niepokój, pustkę, jakiś brak. A jeśli nie podołam? A jeśli się nie uda? Boję się nawet myśleć. Mam wreszcie wolny czas. Po raz pierwszy od września... i... źle mi z tym, bo przecież powinnam coś robić. Co? Pisać. ------ Ps. Gazeta.pl właśnie mnie oświeciła... 3 marca - międzynarodowy dzień pisarza. Pozdrawiam piszących :) |