O tym, czego nie chcę przemilczeć...
O autorze
Zakładki:
Tagi

Wpisy z tagiem: Spotkanie

sobota, 31 lipca 2010
BEZ TYTUŁU...
Myślę. Myślę i ogarnia mnie złość. Na siebie. Zjadłam... za dużo. Znowu wyrzuty sumienia, że jem. Że opanować się nie umiem w jedzeniu. Te ciągoty anorektyczne mnie kiedyś wykończą!

Wczoraj spotkałam panią Izę. Na mój widok uśmiechnęła się wyraźnie. Przytuliła się do mnie i przywitała czule. Rękę przycisnęła do piersi. Nie wiedziała od czego zacząć, bo tyle tematów chciała poruszyć... Deszcz nas rozłączył. Zdążyła jednak na koniec wspomnieć, że chudziak ze mnie.

A teraz siedzę i czekam cierpliwie. Na niego.
niedziela, 27 czerwca 2010
NIE CHCĘ MI SIĘ Z TOBĄ...
Zrobiłam to. Po wczorajszym przypadkowym spotkaniu pani K. i jej bezczelnej próbie układania mi życia, postanowiłam zakończyć definitywnie tę naszą koszmarną znajomość. Ja postanowiłam. I ja to zrobiłam.

Rano wysłałam pani K. maila. Spokojnie, uprzejmie, acz rzeczowo i krótko napisałam, że nie życzę sobie ani jej złotych rad, ani żadnych kontaktów z nią. Koniec.

Uff!

Powinnam jeszcze zakończyć parę innych znajomości. Znajomości, które ciążą, wprowadzają zamieszanie i depresję. Chyba już jestem gotowa podjąć jedyną słuszną decyzję. Otwarcie powiedzieć: "nie". Nie chcę mi się z Tobą gadać. Albo jakoś tak.

Boże, jaką niepojętą ochotę i ducha odwagi w sobie czuję, by wypisać się z układów, które od dawna mnie wkurzały. Hamowały i ustawiały w pozycji podporządkowanej. To ja byłam dla innych, nie inaczej. Koniec. Chcę wyjść z szeregu. I... wychodzę.

Cudowne uczucie!

wtorek, 23 marca 2010
MIAŁO BYĆ
Przegapiłam debatę Komorowskiego z Sikorskim... Myślami błądziłam wtedy daleko... Gdzieś prawie pod biegun dotarłam.
Nie żałuję. Już nie potrzebuję żadnych debat, żeby wiedzieć, który z nich... Już wiem. Pan B. Zdecydowanie pan B..

Zdecydowana też jestem w innej sprawie. W sprawie pana A.. Dzisiaj mieliśmy się spotkać. Mieliśmy się pogodzić, choć ani skłóceni, ani też zagniewani nie jesteśmy. A jednak to miało być spotkanie na zgodę. Miało...

Miało być kochanie. Miało być snucie opowieści i pierwszy iście wiosenny szał. Szoł. Cokolwiek. Miało...

Pan A. już pewnie siedzi w samolocie...